in projekty poboczne

Wracam do gry! Side projects czyli nowy pomysł na ten blog.

Hej. Zaczynam regularnie pisać ten blog. To spore wyzwanie, bo po małej życiowej rewolucji związanej z narodzinami córki, na wszystko brakuje mi czasu. Uczciwie trzeba przyznać, że na pisanie artykułów na datahacking.tech zawsze brakowało mi czasu. Nigdy nie było tu regularności. Do tej pory nie miałem jednak spójnego pomysłu na to, o czym chciałbym pisać.

Mini-porjekty internetowe

Teraz wchodzą one, całe na biało – projekty pooboczne. Od teraz to one będą głównym tematem tego bloga. Przez mini projekty rozumiem rozwijane wieczorami przedsięwzięcia związane z programowaniem, analizą danych lub marketingiem internetowym. Może to być prosty serwis internetowy, może to być odpowiadający na pytania bot, albo prosta analiza statystyczna.

Zalety projektów pobocznych

Widzę wiele zalet pracy nad takimi projektami. Wspomnę tylko o najważniejszych:
  • Kreatywność, budowanie czegoś od zera – nie wiem jak dla Ciebie, ale dla mnie czymś bardzo ekscytującym jest wymyślanie nowych rzeczy. Lubię proces twórczy. Nawet bardziej niż późniejszą egzekucję. To się chyba niestety nazywa słomiany zapał. Ale rozumiesz o co chodzi. W takim projekcie możesz popuścić wodze fantazji.
  • Decyzyjność – w pracy zwykle musisz pracować w ramach narzuconych przez organizację. Decyzje o wyborze technologii czy konkretnej architektury pociągają za sobą duże konsekwencje i koszty. Tutaj nie ma szefa, którego musiałbyś przekonać do swoich pomysłów. Trzeba tylko pamiętać, że ten kij ma dwa końce i odpowiedzialność nie rozkłada się na cały zespół, ale spada tylko na Ciebie. Nie są to jednak projekty za miliony, więc można pozwolić sobie na przykład na eksperymenty z nowym frameworkiem.
  • Rozwiązywanie problemów – jeśli dobrze wybierzesz problem, nad którym pracujesz, może się okazać, że Twój poboczny projekt będzie wartościowym rozwiązaniem nie tylko dla Ciebie, ale także innych ludzi. Pomaganie innym daje dużo satysfakcji. Co więcej, jedną z definicji przedsiębiorczości jest rozwiązywanie problemów innych ludzi za pieniądze. Może uda się połączyć przyjemne z pożytecznym i wygenerować dodatkowe dolary 😊

Garść inspiracji

Moją inspiracją jest Pieter Levels (levels.io). To ten gość, który w 12 miesięcy postanowił zbudować 12 takich projektów. Kilka z nich wciąż rozwija pracując w  pojedynkę. Największą popularnością spośród nich jest nomadlist.com Innych inspirujących historii można szukać na przykład tutaj – indiehackers.com

Ale po co mi właściwie blog?           

OK, mógłbym po prostu pracować na tymi projektami, ale po co mi jeszcze ten blog? Myślę, że to swojego rodzaju terapia. Dzielenie się zamierzeniami i podejmowanym działaniami będzie dobrą motywacją, żeby usiąść wieczorem do komputera. W rozwoju bloga upatruję też szansy na poznanie innych, borykających się z podobnymi problemami. Nie pozostaje nic innego jak zabrać się do roboty!

Write a Comment

Comment